Abbey Road idzie pod młotek - kondycja rynku muzycznego i nagraniowego
hummus - 16-02-2010 20:18
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,...egendarne.htmlDla zainteresowanych :) może ktoś się skusi ?
jacko - 16-02-2010 21:01
moze troszeczke przesadzone z tym dobrym laptopem, ale rozwoj homerecordingu i malutkich studiow (jak np. moje) przetrzebil w ciagu ostatnich 15 lat 80% tego typu studiow w Londynie
kamilbiedrzycki - 16-02-2010 22:30
Panowie !!! Zgroza!!! Czas umierać!!! A ja chciałem mieć kiedyś duże studio do nagrań filmówki :)
marcinszwajcer.pl - 17-02-2010 00:15
każda branża ma lata swojego rozkwitu, potem przesytu, potem kryzysu, potem stabilizacji, potem reformacji, potem upadku a po jakimś czasie renesansu. Na razie jesteśmy tuż po przesycie a na początku kryzysu.
qwerty - 17-02-2010 00:24
ja mam wrazenie ze ta branza podzieli los mamutow :D
hummus - 17-02-2010 09:35
Mi się wydaje, że w obecnych czasach wiele innych największych studii nagraniowych ma problemy finansowe. Częściowo przez rozkwit home recordingu, ale i przez mniejszą ilość kasy ze strony wielkich wytwórni na nagrania płyt. Troche szkoda, że takie legendarne studio idzie na sprzedaż. Ciekawe czy w całości, czy hardware będzie można kupić osobno.
jacko - 17-02-2010 09:44
Mi się wydaje, że w obecnych czasach wiele innych największych studii nagraniowych ma problemy finansowe. Częściowo przez rozkwit home recordingu, ale i przez mniejszą ilość kasy ze strony wielkich wytwórni na nagrania płyt. Troche szkoda, że takie legendarne studio idzie na sprzedaż. Ciekawe czy w całości, czy hardware będzie można kupić osobno.
1. studio nie jest likwidowane, tylko sprzedawane
2. swiatowa sprzedaz muzyki od kilkunastu lat nie byla w tak dobrej kondycji jak teraz - dzieki sprzedazy internetowej, glownie iTunes
Jesli tylko Polski rzad zadba o to, zebysmy mieli iTunes z polska muzyka oraz np. Spotify to i u nas muzycy zaczna odczuwac lepsze czasy. To wlasnie organizacje rzadowe ze swoja biurokracja sa odpowiedzialne za to, ze jestesmy nadal za zelazna kurtyna. Poki co polskie sklepy muzyczne z muzyka do sciagania sa malo atrakcyjne, kiepskie w obsludze i zniechecajace. Posiadajac konto w brytyjskim banku jestem zarejestrowanym uzytkownikiem iTunes Store i uzytkowanie tego to mega wygoda. Mysle, ze w ciagu najblizszych 5 lat u nas powoli wszystko zacznie sie zmieniac, system bankowy w koncu sie zorientuje ile pieniedzy traca na wydawaniu beznadziejnych kart visa electron, ktorych nie mozna uzywac do platnosci w internecie. Niektore banki juz od pewnego czasu oferuja uslugi na poziomie jak w UK czy USA - m.in. MBank.
masterofphysicalchemistry - 17-02-2010 11:20
beznadziejnych kart visa electron, ktorych nie mozna uzywac do platnosci w internecie
no juz bez przesady... mozna mozna. Mam zarówno polską vise electron jak i angielską (halifax) i da się tym płacić w internecie - zarówno polską w "angielskim intenecie" jak i angielską w polskim. Poza tym kredytowa karta kosztuje z reguły :/
qwerty - 17-02-2010 11:28
swiatowa sprzedaz muzyki od kilkunastu lat nie byla w tak dobrej kondycji jak teraz - dzieki sprzedazy internetowej, glownie iTunes
mimo ze sprzedaz w itunes i calym internecie ciagle rosnie to ogolna sprzedaz muzyki na calym swiecie spada
Koltun - 17-02-2010 11:41
Sprzedaż w typowy sposób spada bo dyktuje to styl życia. Płyta CD staje się czymś niewygodnym. Odtwarzacz przenośny ma coraz mniejsze rozmiary i mieści tysiące mp3/flac/ogg. Rynek koncertowy rozwija się bardzo mocno. Zobacz ile jest festiwali letnich w Polsce od dużychc typu OpenAir przez średnie Riedel, Off, po małe lokalne imprezy - i te imprezy są biletowane i wysprzedane. Ludzie szukają fajnej muzyki i powoli przestaje ich bawić darmowy festyn.
qwerty - 17-02-2010 11:46
Sprzedaż w typowy sposób spada bo dyktuje to styl życia
styl polegajacy na sciaganiu muzyki za friko z rapidshare :D
EMZK - 17-02-2010 12:01
rapid też kosztuje [hehe]ale tak na poważnie to nie ma w polsce sklepów muzycznych (z paroma dosłownie wyjątkami typu nap Step o Opolu i jeszcze paru miastach - w mniejszych tą funkcję pełnią księgarnie ale tam to czasami już tylko pajęczyny na półkach)
jest złodziejski EMPIK i elektromarkety i oni rządzą , wyznaczają ceny i dostepność produktów. przeciez nie trzeba byc geniuszem , żeby zauważyć że n empikowe czy mediamarktowe top 20 (czy jakoś tak) to zwykła zmowa wydawca-sklep i siano do łapy (cos tam wiem o tym , kolega był poważnym sprzedawcą w firmie Universal)
Płyta CD staje się czymś niewygodnym - vinyl jest jeszcze mniej wygodny ale zauważyłem wzrost zainteresowania tym nośnikiem w śród swoich znajomych i to nie tylko tych od sound systemów - sam woje dać 80 za LP niz 50 za CD - może i to nie ekonomiczne ale mnie jara słuchanie z vinyla. nie zdarzyło mi się kupić mp3 w sieci za to zdarzyło mi się ściągnąć z "rapida" potam albo skasować bo g.... albo zafascynować się i kupić LP za ciężkie euro.
a co do Abbey Road to stawiam flache że zrobią z tego muzeum [hehe] pojadę na pewno
jacko - 17-02-2010 12:24
styl polegajacy na sciaganiu muzyki za friko z rapidshare :D
kupowanie muzyki w internecie powinno byc wygodne - wygodniejsze niz Rapidshare i w przypadku iTunes tak jest - jesli tylko w Polsce cos takiego powstanie, to Polski rynek naprawde sie poprawi,
z reszta dzieki dostepnosci muzyki w internecie coraz wiecej ludzi chodzi na koncerty - naprawde nie jest tak zle
dominik.wieczorek - 17-02-2010 12:34
digital single download to jedna piosenka kupiona np w itunes store ?
jacko - 17-02-2010 12:36
digital single download to jedna piosenka kupiona np w itunes store ?
tak
dominik.wieczorek - 17-02-2010 12:49
ja bym kupowal duzo muzyki jakby bylo itunes store w polsce. wielokrotnie jest tak, ze podoba mi sie z plyty np 5 numerow a 3 totalnie nie.
BtQ - 17-02-2010 12:55
Ja osobiście jestem fanem nośników.
Ci nie zmiena faktu, że i tak gdybym mógł -pewnie kupowałbym muzyke w itunes dgyby to było możliwe w PL ..
jacko - 17-02-2010 12:58
Ja osobiście jestem fanem nośników.
Ja rowniez.
Chetnie jednak kupilbym od czasu do czasu pojedynczy singiel ktory mi sie podoba, zwlaszcza jesli moglbym to zrobic bezproblemowo przy pomocy kilku klikniec, a nie podawac numery kart, robic przelewy albo wysylac smsy i wpisywac hasla
qwerty - 17-02-2010 13:22
wiadomo ze gdyby to bylo prosciej/wygodniej to wiecej ludzi by z tego korzystalo...
sprzedaz przez itunes i podobne tego typu sklepy to glownie pojedyncze utwory w stratnych formatach, statystyki piracko sciagnietych mp3 bija itunes na glowe
sprzedaz albumow CD ciagle spada od 20 lat, dlatego muzycy graja wiecej koncertow bo przeciez z czegos musza zyc
Laser - 17-02-2010 13:25
Tak trochę nie na temat, ale płyty winylowe wracają, sprzedaż jest coraz wyższa i z reguły kupując je, dostajesz dostęp do ściągnięcia mp3 i to mi się podoba. Jestem gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania. Gramofon odpaliłem 3 miesiące temu i nie mogę się nadziwić, że prawie 9 lat był nieużywany. Jesienią byłem w niemieckim Saturnie, tam już były dwie półki z gramofonami.
jacko - 17-02-2010 13:25
wiadomo ze gdyby to bylo prosciej/wygodniej to wiecej ludzi by z tego korzystalo...
sprzedaz przez itunes i podobne tego typu sklepy to glownie pojedyncze utwory w stratnych formatach, statystyki piracko sciagnietych mp3 bija itunes na glowe
sprzedaz albumow CD ciagle spada od 20 lat, dlatego muzycy graja wiecej koncertow bo przeciez z czegos musza zyc
ale dzieki pirackim kopiom wiecej ludzi slucha muzyki i wiecej chodzi na koncerty
to samo dzieje sie z filmami, coraz wiecej ludzi chodzi do kina
qwerty - 17-02-2010 13:30
u nas wszystko z lekkim opoznieniem, moda na powrot winylu w usa i gb byla jakies 10 lat temu :D
qwerty - 17-02-2010 13:33
ale dzieki pirackim kopiom wiecej ludzi slucha muzyki i wiecej chodzi na koncerty
to samo dzieje sie z filmami, coraz wiecej ludzi chodzi do kina
ale to jest kiepski argument, bo za to nie placa
JoachimK - 17-02-2010 14:36
ale dzieki pirackim kopiom wiecej ludzi slucha muzyki
...oraz nagrywa, produkuje (a przynajmniej próbuje/wydaje im się) :D
Lolo - 17-02-2010 14:58
Szkoda, że ilość nie idzie w parze z jakością. Kiedyś zgrywało się całe płyty z PR3 na kasety bo były tego warte, teraz w zalewie śmieci w internecie na 1000 albumów zostaje 10, w tym słucham jednego, którego prędzej czy później kupię na CD lub vinylu. Renesans na analogi wynika z faktu otwarcia rynków zachodnich. W Polsce płyty analogowe są 3-4 razy droższe niż w Niemczech czy UK. Z prostej przyczyny, tam one są od zawsze, do nas trafiają raptem od 20 lat, a od 10 w formie przypominającej handel, a nie przemyt. Zalewani ruskimi, bułgarskimi i węgierskimi wydaniami jesteśmy w stanie zapłacić nawet 150zł za płytę, która w Niemczech idzie na ebayu za 3 euro. Sam ostatnio takie kupiłem.
Szoszo - 17-02-2010 22:17
Ale jeśli mowa o schyłku naszej branży, to i tak nie ma co się martwić, nagrać i tak trzeba w studiu:) A później cd, czy mp3, jak kto woli.
Ja osobiście boleje nad zacofaniem w Polsce. Itunes to fajna rzecz.
hummus - 18-02-2010 09:08
http://cgm.pl/aktualnosci.php?news_ID=6917Wychodzi na to, że Paul McCartney wyruszy na ratunek :)