Ocena mixu, konkretnie gitar.
xeper - 22-02-2010 12:16
Tak się złożyło, że od miesiąca jestem realizatorem w studiu, które założyliśmy wraz z moim kolegą z zespołu.
Co prawda realizacją, w większym lub mniejszym stopniu zajmuję się około 4-5 lat. jednak jako bardziej amator niż zawodowiec (gdyż wiem, że wielu jest lepszych ode mnie w naszym kraju) chciałbym prosić o ocenę brzmienie gitar. Wiem, że brzmią niezbyt ciekawie i chciałbym zobaczyć Wasz punkt widzenia na mix takich (w takim stylu muzycznym) ścieżek. To akurat utwór mojej kapeli.
Po kolei:
Bębny z VST, bas również(z Haliona jakiś prosty) - ale nie o mix bebnow i basu mi w tej chwili chodzi :) Pojawiaja się też jakieś pady i leady syntetyczne, ale to również proszę pominąć w miarę możliwości.
Do nagrania gitar użyłem gitary Ran Cruiser Custom z SH-8 pod mostkiem. Piec, który posłużył nagraniom to JCM 900 50W Higain. Kolumna Mesa 4x12 Standard Slant z V30kami wewnątrz. Mikrofony jakich użyłem to Shure SM 57 ustawiony centralnie na wprost głośnika (kopułki) przy samym "grillu" oraz Sennheiser MD 421 II zaraz nad SM57, pod katem 45 stopni, okolo 1cm od grilla. Mikrofony wpiąłęm do RME Octamica II, potem sygnał poszedł do RME Raydat'a a na koniec do Cubase 5, na którym robię miksy.
Pomieszczenie studyjne ma wymiary około 6m x 4m x 3m (nie pamietam w tej chwili dokładnie). Kolumne ustawiłem blisko jednego z narożników. Pogłos pomieszczenia jest bardzo krótki, wiszą panele pochłaniąjące środek i górę, nie zainstalowałem jeszcze pułapek basowych, co niedługo planuję zrobić. Miksy oraz pre-mastering robię w niezaadaptowanej jeszcze reżyserce, zatem na zmianę przestawiam się ze słuchawek na Adamy A7 i tak w kółko, z racji kiepskich (aktualnie) warunkóww akustycznych reżyserki.
Więc, do rzeczy - co można by zrobić by gitary nie muliły tak bardzo? Podstawową zasada, jak wiadomo jest by gitara brzmiała z pieca na żywo świetnie, a tak właśnie jest, w ciagu ostatnich 2 lat dopracowałem swoje brzmienie na tyle by móc rzec, że odpowiada mi i jest bardzo dobre i "dorównuje" zachodowi. Jednak po nagraniu zaczynają się schody.
Proszę o opinie i ewentualne Wasze opisy, jak Wy nagrywacie wiosła (techniki), jeśli ktoś jest na tyle wylewny :)
pozdrawiam, Adi
Smiechu - 22-02-2010 22:51
Więc, do rzeczy - co można by zrobić by gitary nie muliły tak bardzo? Podstawową zasada, jak wiadomo jest by gitara brzmiała z pieca na żywo świetnie, a tak właśnie jest, w ciagu ostatnich 2 lat dopracowałem swoje brzmienie na tyle by móc rzec, że odpowiada mi i jest bardzo dobre i \\"dorównuje\\" zachodowi. Jednak po nagraniu zaczynają się schody.
Ale na tym polega bajer... że brzmienie ma być dobre na mikach... a nie jak słuchasz sobie stojąc obok... marshall z zasady jest trochę siarowaty...
Koledzy dodadzą że istotny jest też preamp mikrofonowy który doda sygnałowi charakteru i dodatkowych zniekształceń... ja używam oczywiście jeszcze dodatkowo symulacji/saturacji taśmy...
Pokombinowanie z innymi pozycjami mikrofonu niż centralnie na środku może też wiele pomóc... czasem przesunięcie mikrofonu o pół centymetra jest w stanie diametralnie zmienić sytuację...
xeper - 23-02-2010 01:18
I właśnie co do tych ustawien mikrofonu mam dylemat. W ciągu ostatniego miesiąca nagrałem gitare w chyba około 10 kombinacjach mikrofonów - zmieniałem pozycje, dodawałem 3 mikrofon (Neumann TLM 103) , dawałem je dalej, bliżej, oczywiscie tak, by fazy się nie chrzaniły... Któregoś dnia podpiąłem 3x md 421ki obok siebie, do tego dałem pod kątem sm 57 i neumana z 30cm odleglosci. Szukałem najciekawszego brzmienia, najlepszego ustawienia... Mam powazne watpliwosci czy aby napewno tu jest tylko problem :)
Smiechu - 23-02-2010 07:29
No nie :p bo zazwyczaj ustawienie na jeden mikrofon najbardziej żre :)
Pomieszczenie mimo wszystko to też ważna sprawa... piszesz że masz panale pochłaniające środek i górę... a pułapek basowych brak... więc pewnie masz niezłą siekę w tym pomieszczeniu... bo w ten sposób jeszcze bardziej uwydatniasz nieokiełznany dół... w efekcie masz sygnał z duża ilością mulącego, ciągnącego się... jednym słowem nieprzyjemnego dołu... który zapewne wycinasz w miksach... no i nie ma mięsa...
Z drugiej strony :p ja już pare lat walcze z piecami gitarowymi a i tak dopiero teraz powoli coś zaczyna mi wychodzić...
Patentów i sposobów jest cała masa... wliczając w to reamping i symulacje... przeszukaj sobie liczne tematy na tym forum poświęcone różnym próbą osiągnięcia dobrego brzmienia gitarowego...
Na koniec najważniejsze... sprzęt to 25% sukcesu... muzyk i to co ma w łapach to pozostałe 75%... warto więc też zweryfikować technikę gry... zapewne jak większość gitarzystów oburzysz się że grasz bardzo dobrze i na pewno chodzi o sprzęt... ale uwierz mi, że z pozoru nawet najbanalniejsze rzeczy można po prostu schrzanić przez nieodpowiednia grę... nie raz już na sesji powstawała sytuacja w której gitarzysta do mnie mówił "ale to brzmienie to jakieś beznadziejne jest, nie umiesz nic lepszego wykręcić??"... po czym brałem jego gitarę do łapy i nagrywałem fragment... po odtworzeniu tego co nagrałem zapadała niezręczna cisza... nie chodzi o to że jestem jakimś geniuszem, ale o to że mając doświadczenie przy siedzeniu nad własnym materiałem wiem co jak należy zagrać, żeby dobrze zabrzmiało... czasem trzeba wręcz walczyć z przyzwyczajeniami i nawykam...
karaś - 23-02-2010 09:23
a jak to ma brzmieć w zasadzie? jak dla mnie to za mało gainu ;p
xeper - 23-02-2010 09:31
Nie uważam sie za wymiatacza, ale w sumie nagrywam z metronomem od 5 czy 6 lat, na scenie gram od 2002 roku, ostatnio dużo koncertów, mysle, ze technika u mnie nie jest problemem z brzmieniem :D I mówiąc szczerze. bardzo duzo czasu poświęciłem by z brzmieniem i techniką gry uzyskać to co chciałem :)
Myślałem o tym samym od miesiąca - o tym co mówiłeś na temat pułapek. Dołu jest dużo w tym pomieszczeniu. W nastepnym tygodniu poeksperymentuje z róznymi ustawieniami kolumny, w roznych miejscach pomieszczenia, no i może w koncu bede miał pułapki basowe :D
Karaś, mało gainu, ponieważ to jest taki kawałek :) A pamietaj, ze im wiecej gainu, tym bardziej skompresowane brzmienie wiosła, zastanawialem sie czy jeszcze nie za dużo go jest :D
karaś - 23-02-2010 09:42
no mi się wydaje że wstęp spoko ale od 0:20 potrzeba bardziej epickiego brzmienia
jaca - 23-02-2010 13:43
jeśli ktoś jest na tyle wylewny :)
No to uważaj żeby Cie nie zalało ;) :) :)
Smiechu - 23-02-2010 15:00
Nie uważam sie za wymiatacza, ale w sumie nagrywam z metronomem od 5 czy 6 lat, na scenie gram od 2002 roku, ostatnio dużo koncertów, mysle, ze technika u mnie nie jest problemem z brzmieniem :D I mówiąc szczerze. bardzo duzo czasu poświęciłem by z brzmieniem i techniką gry uzyskać to co chciałem :)
A cóż mogłeś innego odpowiedzieć jako gitarzysta :D... sam nim jestem :p i też bym pewnie tak odpisał... ale mówię serio... dla eksperymentu zaproś na nagranie jakiegoś znajomego gitarzystę i sprawdź jak to samo wiosło i ten sam piec zabrzmi w jego rękach (oczywiście gitarzystę który wydaje Ci się być przynajmniej na równym poziomie)... nie pisze tego złośliwie... nie wmawiam Ci też że źle grasz... po prostu jako realizator musisz się otworzyć się na pewne zagadnienia, które z perspektywy muzyka wydają się błahe czy też nieistotne...
Proponuje Ci też przeszukać to forum, bo są tu linki do wielu darmowych całkiem dobrze brzmiących symulacji wzmacniaczy i impulsów paczek gitarowych... spróbuj się nimi pobawić i skonfrontować z tym co osiągasz na mikrofonach... możesz np. nagrać sygnał z preampu swojego wzmaka i nałożyć na niego impuls paczki... będziesz mógł wtedy porównać jak bardzo różni się sygnał nagrany przez Ciebie z sygnałem który przez wielu uznany byłby jako bardzo przyzwoity... w ten sposób przekonasz się czy pomieszczenie rzeczywiście zgubnie działa na brzmienie twoich gitar w nagraniu...
xeper - 23-02-2010 23:45
O to jest bardzo ciekawa rzecz, musze spróbować tego :) dzieki